sobota, 20 kwietnia 2013

Hobbit - tym razem po angielsku (trochę wspomnień)

Nigdy nie potrafiłem dobrze pisać po angielsku prac w szkole - może prócz dwóch recenzji. Oto jedna z nich, może nie powalająca ale cóż mi przyniosła i przynosi wiele radości.

"Hobbit" is a book written by J. R. R. Tolkien, who was an English writer and wrote many books, which action is in the Middle-Earth, like this book or "The Lord of the Rings". This book is a set-book in Polish Elementary School and I read this novel for the first time, when I am in 6th class.

This book tells a story about Bilbo Baggins, the hobbit from the Hobbiton in the Shire. He has many adventures with a wizard and dwarves. They meet trolls, goblins and many strangers people or different creatures.  The dwarves search for revenge, because they have lost an old, big kingdom. This novel tells about Bilbo's changing, a battle of Five Armies and the Ring. "Hobbit" is called a prologue from "The Lord of the Rings".

The main character - Bilbo is dynamic, his life changed from a domestic hobbit to a brave warrior and a good friend to dwarves and elves. He opens the Hobbit' age, what happened in next book of Tolkien. Baggins is a smart, nice character.

The background of this story is a beautiful world - Middle-Earth. The world, which was entirely a Tolkien's idea. He created new languages (Mordors, Elves, Dwarvish) and a new kind of civilization - the Hobbbits. He based his new world on English, German and Nordic mythology. The Middle-Earth is a world with many secrets, a fantasy civilization and has its own history and mythology. The second, different universe, which have a own life.

I recommend this book and other Tolkien's books. The action is fast, a vocabulary is very easy, therefore "Hobbit" is a perfect book for people, who learn English. You must read the book , before a watch a film.

piątek, 22 marca 2013

Hobbit - Bilbo i jego przemiana

Okładka pierwszego wydania.
"Hobbit, czyli tam i z powrotem" jest książką, która potrafię czytać na nowo co pewien czas, na dzień dzisiejszy przeczytałem go chyba z sześć czy siedem razy. Przy każdym ponownym czytaniu zauważam aspekt czy drobiazg, którego przedtem nie zauważyłem lub nie zrozumiałem.

Hobbit, towarzyszy mi od szóstej klasy podstawówki gdy go po raz pierwszy przeczytałem, czytałem go wiele razy jak już wspominałem, zawsze coś nowego mi ukazywał. Na osiemnastkę dostałem go w oryginale, przeczytałem go jako setbook na lekcję angielskiego - tworzenie speach'a (wybaczcie mój błąd, jeśli jest) było dla mnie przyjemnością jak i pisanie recenzji o Hobbicie po angielsku. Nawet przy maturze książka ta przewinęła się - był tekst na jej temat na angielskim podstawowym oraz wykorzystałem fragment mówiący o Bitwie Pięciu Armii w mojej prezentacji maturalnej. Wróćmy jednak do tematu tych moich rozważań, czyli Bilba i przemiany charakteru jakiej doznał dzięki wyprawie pod Erebor.

Bilba chyba nie trzeba nikomu przedstawić - hobbit, wuj Froda.
Bilbo był typowym hobbitem, uwielbiał palić fajkę, siedzieć na świeżym powietrzu przed swoją norką. Był zamożny, lubił dobrze zjeść. Jego życie było sielanką, był zamożny i szanowany w okolicy. Lecz pewnego razu koło jego norki przejeżdżał Gandalf, który zaproponował mu wyprawę z krasnoludami. Bilbo jak typowy hobbit był niechętny wychylać nos poza swoją ćwiartkę, poza Shire.
Gandalf wziął go podstępem lecz to już temat na inną notkę oraz rozważania.
Bilbo wybrał się w podróż - on typowy domator wyruszył w podróż gdzie brakować będzie regularnego posiłku, kąpieli oraz miękkiego łóżka. Na początku wyprawy był nieporadny, można powiedzieć, że był ciężarem. Ale z czasem pokazał swój intelekt i spryt. Wręcz idealnie grał z Golluma, wygrał dzięki szczęściu i trzeba to stwierdzić zagadce, która nie była zagadką. Od tej pory zaczął zadziwiać swoich kompanów.
Zaczął się zmieniać, odkrył w sobie odwagę i  dzięki niej kilkakrotnie uratował drużynę - pająki, lochy elfów.
Bilbo jest zadziwiającą postacią, która idealnie pokazała, że hobbity odegrają ważną rolę w historii Śródziemia.

Bilbo zmienił się z ciapowatego domatora w pełnego odwagi i oddanego przyjaciołom członka ekipy. Potrafił wiele poświęcić by zapobiec katastrofie i walce pomiędzy ludźmi a Thorinem, został nazwany zdrajcą ale dzięki niemu nie rozpętała się bitwa i to dzięki niemu armie ludzi, elfów, krasnoludów mogły się zjednoczyć przeciw wspólnemu wrogowi - goblinom.

Postać Bilba pokazuje mi, że w każdym drzemie bohater, którego trzeba obudzić.
Do usłyszenia w następnych rozważaniach.

piątek, 15 marca 2013

Twórczość przed egzaminem z chemii - matematyka a List św. Jana




Nowina, którą usłyszeliśmy od Niego
i którą wam głosimy, jest taka:
Bóg jest światłością,
a nie ma w Nim żadnej ciemności.(1J 1,5)



Bóg jest światłością - pełnią miłości. Tylko przez Boga można zrozumieć w pełni i poprawnie miłość i być światłością, lecz nie można zapominać o Tym by być także światłością dla bliźnich, nie tylko dla siebie.
Prawdziwa miłość pochodzi od Boga i nie ma w niej bólu czy cierpienia - człowiek jednak nie potrafi pojąć pełni tego daru - tak jak matematyki, poznajemy pewne działy, udowadniamy ich twierdzenia lecz nikt nie pojął całej matematyki.
Tylko razem osiągniemy miłość daną nam przez Boga - tak jak razem zrozumiemy wszystek wiedzy matematyki.

czwartek, 14 marca 2013

Habemus Papam - Niech nam żyje Ojciec Święty Franciszek

Dzisiejszy ranek nie zapowiadał niczego szczególnego - jak co środę człowiek musiał się zerwać z łóżka o godz. 6, by na 8 zdążyć na ćwiczenia z chemii. Dzień jak co dzień, się zapowiadał - uczelnia, znajomi, przyjaciele. 
Lecz z momentem wejścia do Bazyliki Mariackiej zaczął mnie otaczać i paraliżować strach - strach przed wszystkim mi się wydawało, że nie zdam matury, że nie zaznam szczęścia, że nic mi się nie uda. Wybiegałem w przyszłość bałem się - dawno nie miałem takiego uczucia. 
Wszystko minęło wraz z końcem mszy świętej i informacją o białym dymie. Strach minął,człowiek z większą siłą i z łezką w oku odśpiewam Te Deum. Humor mi się poprawił, odzyskałem siły we własną osobę.
Hmm, teraz jak się nad tym zastanawiam - nie chce nad interpretować tej sytuacji, ale czy nie miałem poczucia braku kierownika duchowego, sam nie wiem. 
Dzisiejsze Habemus Papam przeżyłem osobiście i dogłębnie, sama informacja wyzwoliła mnie z paraliżu strachu, odnalazłem pozytywy.

Luźne refleksje, chaotyczne ale chciałem się z Wami nimi podzielić.

Usłyszawszy jakie imię przyjął nowy Papież ucieszyłem się i to bardzo - pomyślałem sobie od razu, że będzie to zapewne przełomowy pontyfikat, niczym przełomowe było życie świętego imiennika Papieża, św. Franciszka z Asyżu. Pierwsze wystąpienie utwierdziło mnie w tym przekonaniu.

Kończę te luźne refleksje taką oto modlitwą:
Św. Franciszku z Asyżu, przyjacielu zwierząt i przyrody, mój patronie obrany na bierzmowaniu. Niech twój imiennik a mój i nasz nowy Ojciec Święty wkroczy w swój pontyfikat z Twoją obecnością i pomocą w niesieniu modlitw i próśb do tronu Boga Ojca.
Amen.


 

niedziela, 3 marca 2013

I czasem nawet chemia uczy literatury - Mały Książe

Antoine de Saint -Exupéry 

Mały Książę (fr. Le Petit Prince)

Rozpoczynając studiowanie na Akademii Górniczo- Hutniczej nie spodziewałem się, że dzięki chemii, tak dzięki wykładom z chemii spojrzę na parę tytułów ,czytanych przeze mnie w trakcie edukacji na lekcjach języka polskiego, w inny sposób.

Książki pt. "Mały Książę" nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Pozornie książka dla dzieci skrywa wiele prawd uniwersalnych, warto sięgać po tą lekturę w różnym wieku - sam się zbieram do przeczytania jej po raz wtóry.

W tym miejscu powinien się znaleźć jakiś mądry wywód, polecający lub zniechęcający do przeczytania tej książki. Napiszę tylko, że każdy odnajdzie w tym dziele fragment, który pokaże mu inne spojrzenie na świat.

Na pierwszym wykładzie z chemii pan profesor zacytował nam poniższy fragment:
Dorośli są zakochani w cyfrach. Jeżeli opowiadacie im o nowym przyjacielu, nigdy nie spytają o rzeczy najważniejsze. Nigdy nie usłyszycie:, „Jaki jest dźwięk jego głosu? W co lubi się bawić? Czy zbiera motyle?”
Oni spytają was: „Ile ma lat? Ilu ma braci? Ile waży? Ile zarabia jego ojciec?” Wówczas dopiero sądzą, że coś wiedzą o waszym przyjacielu.
Jeżeli mówicie dorosłym: „Widziałem piękny dom z czerwonej cegły, z geranium w oknach i gołębiami na dachu” – nie potrafią sobie wyobrazić tego domu. Trzeba im powiedzieć: „Widziałem dom za sto tysięcy złotych”. Wtedy krzykną: „Jaki to piękny dom!”
Ten fragment mi pokazał dlaczego tak mi od paru lat czas ucieka przez palce - ucieka gdyż znam jego poczucie, staje się coraz bardziej zajęty i tego czasu brakuje - więc go brakuje i on mi ucieka. Taka krótka moje refleksja, polecam zaglądnąć do książki a może i Ty odnajdziesz coś dla siebie.

niedziela, 24 lutego 2013

Rok Wiary a moje życie

Czas Roku Wiary powinien być dla mnie okresem, w którym przeanalizuje swoją wiarę, jak ją wyznaje prywatnie, czyli jak wygląda moja modlitwa codzienna oraz czy jestem szczery wobec mojego sumienia i przekonań. Czy prawidłowo mam wykształcone sumienie i czy moje przekonania nie kłócą się z Wiarą, którą chce z odwagą wyznawać. 

Rzadko kiedy człowiek ma mobilizacje oraz możliwość do zastanowienia się nad kształtem i formą swojej modlitwy – czy czasem nie jest już to odklepywaniem starych formuł, wyuczonych przez rodziców czy dziadków. Rok Wiary powinien mobilizować mnie do poznania nowych modlitw, zrozumienia treści starych, by na nowo odkryć ich piękno i kunszt oraz do częstej modlitwy spontanicznej, mojego własnego prywatnego dialogu z Bogiem, moim Ojcem. Czasem może być to parę słów lub potok, czasem milczenie czy krzyk. Rok Wiary winien pozwolić mi na nowo odkryć istotę modlitwy w moim życiu i jeszcze pełniej czerpać z niej natchnienia do życia z Bogiem i dla ludzi. Nie można zapominać o publicznym aspekcie wiary, gdyż sam także buduje wspólnotę Kościoła i wraz z nim wyznaje Wiarę– należy bym odpowiedział sobie na pytanie czy nie wstydzę się własnej wiary, czy ją wyznaje z dumą i otwarcie. Myślę, że bycie członkiem Liturgicznej Służby Ołtarza pomaga mi w wyznawaniu wiary publicznie, muszę wyjść do ludzi i być ich łącznikiem pomiędzy nawami a prezbiterium. Rok Wiary powinien mi postawiać pytanie czym dla mnie jest służba przy Ołtarzu, czy traktuje ją z należytym szacunkiem i dumą. Czy godzien jestem nazywania się lektorem i ubierania białej szaty i przewiązywania się cingulum. W Roku Wiary na nowo powinienem odkryć istotę mojej służby i posługi, cudownej i honorowej służby Bogu i ludziom. Na nowo pobudzić i by długo zostało mi serce ochocze do pracy. Rok Wiary powinien także pobudzić we mnie mocniej Apostoła Słowa Bożego, bym potrafił z pasją mówić i zachęcać ludzi do Kościoła i jego wiary. Bym nigdy nie zapomniał o apostolskim aspekcie Wiary Kościoła Katolickiego.

Przeżywany obecnie czas w Kościele powinien także zmusić mnie do spojrzenia na moją wiedzę i umiejętności na temat Wiary, którą wyznaje i którą powinienem się chlubić, otwarcie wyznawać. Czy moja wiedza opiera się tylko na Małym Katechizmie, którego uczyłem się przygotowując się do sakramentu Pojednania, Eucharystii czy Bierzmowania? Czy są to dla mnie tylko puste formułki czy słowa, pomagające zrozumieć istotę Wiary? Ważnym dla mnie doświadczeniem i próbą pogłębienia wiedzy może być uczciwe przeżywanie posługi ministranckiej. Ten czas winien mnie mobilizować do częstego czytania Pisma Świętego, odkrywania jego tajemnic i prawd. Bym szukał ideałów i autorytetów w tekście leżącym u fundamentów i pochodzącym od Boga dla ludzi, czyli także dla mnie. Mały Katechizm powinien zmusić mnie do sięgnięcia i lektury ze zrozumieniem tekstów Katechizmu Kościoła Katolickiego, którego 20. rocznice wydania obchodzimy bym mógł pogłębiać swoją wiedzę.

Rok Wiary powinien pomóc mi wraz ze swoimi obchodami i okolicznościowymi tekstami w odpowiedziach na pytania, które wyżej zawarłem oraz na utwierdzenie i dodanie nowych sił do czynności, które czynie by jeszcze lepiej służyć Bogu i ludziom oraz odważniej i pewniej wyznawać Wiarę w Boga w Trójcy jedynego.

wtorek, 11 grudnia 2012

Brzezie



Brzezie – niewielka, rolnicza miejscowość w powiecie wielickim, gminie Kłaj, istniejąca już od XIII wieku.
Nazwa Brzezie związana była z lasem brzozowym czyli brzezinką.
Miejscowość położona jest na rozległym wzniesieniu, przez co jest doskonale widoczna z odległości wielu kilometrów.
Dominantą tego widoku jest wieża kościoła parafialnego pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego. Obecny kościół jest trzecim wybudowanym w Brzeziu. Pierwsza drewniana świątynia z XIII wieku, pod wezwaniem św. Mikołaja biskupa ,uległa całkowitemu zniszczeniu na początku XIX wieku. Drugą świątynię, także drewniana postawiono w 1837 roku. Do tego kościoła w 1890 roku został przeniesiony łaskami słynący obraz Jezusa Przemienionego, dzięki czemu kościół uzyskał drugi ołtarz i odpust pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego. Obecną świątynię zaczęto budować po I wojnie światowej, w czasie której drewniany kościół został mocno uszkodzony. Konsekracji kościoła w 1974 r. dokonał abp Karol Wojtyła.
W kościele znajduje się XVI-wieczny obraz Jezusa Przemienionego, który zdobi ołtarz główny a także XVI-wieczny posąg Jana Chrzciciela, który zdobi chrzcielnicę parafialną.
Z Brzezia pochodzą dwaj marszałkowie wielcy koronni Przedbor i Zbigniew herbu Zadora, późniejsi panowie w Lanckoronie. Zbigniew dowodził jedną z głównych chorągwi w bitwie pod Grunwaldem a także posłował w imieniu Władysława Jagiełły do Zygmunta Luksemburskiego.
Od wczesnego średniowiecza Brzezie należało do Zadorów (Lanckorońskich), którzy sprzedali swoje dobra rodzinie Żeleńskich. Żeleńscy byli właścicielami Brzezia od 1835 r. aż do 1945, gdy w życie weszła tzw. „reforma rolna”.